Siedzenie przez wiele godzin to codzienność w biurach w całej Polsce. Odpowiadamy, jak wpleść lekką aktywność i momenty wytchnienia w napięty grafik, zachowując pełną produktywność.
Open space w Warszawie czy Krakowie sprzyja zastyganiu przed monitorem. Wykorzystaj przestrzeń wokół siebie. Spacer do rzadziej używanej drukarki, rozmowa telefoniczna na stojąco, czy pójście piętro wyżej po kawę to świetny fundament dbania o mobilność.
Praca zdalna zaciera granicę między obowiązkami a relaksem. Zdarza się, że z laptopem lądujemy na zbyt miękkiej kanapie. Wprowadź jasną zasadę: co 45 minut wstań, przejdź się do okna, weź głęboki oddech i spójrz w dal.
Podróż tramwajem lub autobusem to czas, gdy nasza postawa często cierpi przez utrzymywanie asymetrycznej równowagi. Staraj się równomiernie rozkładać ciężar ciała na obie nogi, a gdy to możliwe – wysiądź przystanek wcześniej.
Absolutnie nie. Przez "lekką aktywność" rozumiemy naturalne, codzienne czynności – spacer do kuchni w biurze, przeciągnięcie się czy wejście po schodach w zwykłym, codziennym ubraniu.
Zalecamy dążenie do krótkiej zmiany ułożenia ciała co około 45-60 minut. Nie musi to być kilkunastominutowa przerwa – wystarczy dosłownie minuta na stojąco.
Jeśli przestrzeń jest ograniczona, wystarczy wstać zza biurka, delikatnie cofnąć ramiona, rozluźnić kark i po prostu zmienić kąt ugięcia kolan. Drobne mikroruchy wykonane świadomie są znacznie lepsze niż ciągły bezruch.